Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogrody wertykalne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogrody wertykalne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 czerwca 2016

ozdobne i użyteczne

Zastanawialiście się kiedyś jak wyglądają słodkie ziemniaki kiedy są jeszcze rośliną ?
Ja szczerze mówiąc nie, ale zdarzyło mi się kiedyś zostawić słodkiego ziemniaka na słońcu i zaczął puszczać pędy.
W tym momencie sumienie mi już nie pozwoliło go zjeść ani wyrzucić i w końcu został posadzony w doniczce. Wyrosła z niego całkiem atrakcyjna roślina. Aż potem sobie w brodę plułam, że nie zrobiłam mu zdjęć. Bo potem przyszedł mróz i liście "ścięło", a ja likwidując tą doniczkę odkryłam że mam sporo małych słodkich ziemniaczków.

W tym roku posadziłam dwa. I nawet pamiętałam żeby im zdjęcie zrobić.
Tak jak wspomniałam, dość atrakcyjna roślina. Całkiem podobna do wilca (Ipomea) i myślę że w niektórych aranżacjach może go z powodzeniem zastąpić (mimo, że nie jest tak wyrazista)*.
A jak mróz naszą atrakcyjną aranżację zetnie, to można skonsumować smaczne bulwy.
Poniżej Ipomea i kilka przykładowych z nią aranżacji.


źródło: internet







*Żeby wyhodować sobie własne rośliny wystarczy kupić bataty w dowolnym supermarkecie. Odłożyć na parę dni w jasnym ciepłym miejscu i zobaczyć które z nich zaczną puszczać pędy.
Puszczające sadzimy do doniczki (na zewnątrz wystawiamy po 15 maja - rośliny, jak wspomniałam nie lubią mrozu), a pozostałe zjadamy.
Kupowałam z rożnych miejsc  i wydaje mi się że tak koło 50% puści pędy jeśli się im da trochę czasu. Ja zwykle sadzę całego "ziemniora", ale internet twierdzi, że można go pokroić na kilka kawałów i mieć więcej roślin.

poniedziałek, 3 listopada 2014

do pionu

Znalazłam nowy ogród wertykalny w Warszawie.
Tym razem na zewnątrz.
Jestem bardzo ciekawa jak przetrzyma zimę (wygląda na nowy)
Zdjęcia robione w bardzo pochmurny dzień, ale nic na to nie poradzę.
Wydaje mi się, że robiony w nieco innej technologii niż te które pokazywałam wcześniej.
Nie próbowałam go rozebrać, ale sądzę, że rośliny posadzone są w matach z włókna szklanego/kokosowego lub z pianki poliamidowej. Takie podłoże używa się w co bardziej nowoczesnych szklarniach. Jest lekkie, skondensowane i odporne, jałowe, a rośliny i tak karmi się pożywką. A w pionie przytrzymuje je jakaś kratka przykryta filcem. Tak sądzę.

posty z ogrodami wertykalnymi
idea
jak zrobić
w Paryżu (ostatnie 2-3 okienka ze zdjęciami)
pierwszy w Polsce


A tu stare zdjęcia innego ogrodu wykonanego w technologii z matą z włókna szklanego (tu jestem pewna jak jest zrobiony), która przytrzymywana jest w pionie przez cienkie "ścianki" z pcv z wywierconymi okrągłymi otworami na rośliny. Ogród ten od kilku już lat znajduje się na zewnętrznej ścianie stacji metra Edgware Road w Londynie i jest częścią programu badającego skażenie środowiska i powietrza przy ruchliwych drogach. Czy nie fascynująco ?



piątek, 8 listopada 2013

Paryż


Ostatnie kilka tygodni było mocno zakręcone (nie wiem jak przetrwam najbliższe, nudne 1,5 miesiąca :D). Urlop się już skończył (niestety), zamieszanie związane z wyjazdami też (akurat dobrze), no i skoro kurz trochę opadł mogę się wrażeniami z Paryża podzielić.
No więc ja z wyjazdu byłam bardzo zadowolona. Paryż podobał mi się i w ogóle i w szczególe: zabytki, klimat (nie pogoda) miasta, dobre jedzenie na każdym rogu i artyści uliczni. Na artystów ulicznych (i jedzenie) wydaliśmy małą fortunę, ale byli naprawdę dobrzy. A że do większości atrakcji jako obywatele UE poniżej 26 roku życia (już niedługo niestety) wchodziliśmy za darmo, lub z duża zniżką, to z tipami nie było problemów.
 Szczególnie podobała nam się pani manipulująca szklaną kulą w taki sposób, że kula wyglądała jakby lewitowała i unosiła się sama z siebie, a Pani ją tylko obracała.

Mieliśmy też szczęście, że w dniu naszego przyjazdu, pod Sacre Coeur był wyśmienity pokaz fajerwerków na tle nocnego Paryża, który sam w sobie jest już całkiem zachęcającym widokiem.
Oczywiście nie obyło się bez wpadek takich jak wybranie się do Luwru, akurat we wtorek, kiedy muzeum jest zamknięte, dotarcie do d'Orsey na 15 minut przed zamknięciem czy kilkakrotne ucieczki z restauracji już po zajęciu miejsca...
Nie udało się nam też, przez cały wyjazd, mimo ponawianych prób, wejść na wierzę Notre Dame. No cóż. Pocieszyliśmy się wizytą we Fromagerii i kilku sklepach z czekoladkami.
Rozbawiły nas murale obrazujące turystów z aparatami i mosty zakłódkowane dokumentnie. A mnie zachwyciły też małe żaglówki, które można było wypożyczyć i puszczać w fontannie w ogrodach luksemburskich.
Natomiast inne formalne ogrody (nie jestem fanką tego stylu), te w Wersalu uratowały ogród w stylu angielskim należące do Marii Antoniny i ich mieszkaniec - Pan Piżmak

Oczywiście moje zawodowe zboczenie w którymś momencie musiało się objawić. W tym przypadku była to żądza zobaczenia ogrodów wertykalnych Patrick'a Blanc'a*, a więc i wizyta w Musée du quai Branly
*było już o nim na blogu o tu i tu
P.S. Z tego miejsca chciałam serdecznie podziękować mojemu M. za pomoc ze zrobieniem pokazów slajdów. Jak również nadmienić, że ze względów technicznych zdjęcia są pogrupowane: a) tematycznie b)przestrzennie, dlatego pokazy są jedne dłuższe, inne krótsze, a i zdarzają się pojedyncze zdjęcia