Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurczak. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 października 2014

obiadki środowe.

Odkąd napisałam poprzedniego posta odbyło się już kilka obiadków środowych.
Tylko jakoś nie mam weny żeby o tym pisać.
Z rzeczy które już kiedyś pokazywałam była zupa z pora ( z odrobinę większą ilością ziemniaków, zmiksowana w krem). Była sałatka z makaronu ryżowego z kurczakiem, rzodkiewką i ogórkiem z dodatkiem pieczarek.
W tym tygodniu były knedle z morelami z przepisu Anny-Marii.

A kiedyś tam jeszcze był

Kurczak musem gruszkowym, rukolą i parmezanem
1/2 piersi kurczaka na osobę
1 spora gruszka na osobę
opakowanie rukoli
ok. 200 g parmezanu
sól,pieprz , sok z cytryny
masło oliwa

Gruszki obrać, pokroić na ósemki. Na patelni rozpuścić masło, wrzucić na nie gruszki i na małym ogniu, pod przekryciem dusić aż będą miękkie (można dodać łyżkę cukru). Miękkie gruszki razem z sokiem który puściły przełożyć do blendera, zmiksować na gładko (może być potrzeba dolać wody).
Kurczaka umyć osuszyć, usunąć błonki i ew. chrząstki. Pokroić wzdłuż na 2-3 cm plastry. Na patelni rozgrzać łyżkę masła z łyżką oliwy, dodać łyżkę soku z cytryny, podsmażyć mięso na dużym ogniu z każdej strony (lub jeśli nie robimy dużej ilości można po prostu usmażyć kurczaka i pominąć część z piekarnikiem). Przełożyć na blachę piekarnika wyłożoną papierem, posypać solą, pieprzem, startym parmezanem piec w 180*C do momentu kiedy po przekrojeniu nie będzie różowy.
Podawać przykryty rukolą, z kleksem sosu gruszkowego i wiórkami parmezanu.

piątek, 29 listopada 2013

happy birthsday to me, again

Znów jestem o rok starsza, ale jakoś mi to nie przeszkadza, nawet pomimo tego (a może dlatego), że ten rok upłynął mi szybciej niż którykolwiek z poprzednich.

A obiad..., jak to obiad. Obyło się bez jakiś fajerwerków, ot smaczny posiłek. Daniem obiadowym było tajine z kurczaka z morelami i migdałami, które w stosunku do oryginalnego przepisu, skróciłam o część przypraw, a wzbogaciłam o odrobinę różowego wina. Przyzwoity obiad nie wymagający zbyt dużo pracy (choć czasu trochę tak).
Natomiast deser czyli tarta z pieczonym jogurtem mnie trochę zawiodła. Ma fajną konsystencję i jest prosta do zrobienia, ale na próżno szukać w niej charakterystycznego dla jogurtu, lekko kwaskowatego posmaku, ze względu na który zrobiłam to ciasto.
A drugoplanowe role, na zdjęciach grają prezenty, ode mnie dla mnie. Szczególnie podoba mi się miseczka z rudzikiem. Uwielbiam te ptaszki.

Tajine z kurczakiem, morelami i migdałami

ok 0,6 kg filetów z piersi kurczaka
2 cebule szalotki
ząbek czosnku
sól
duża garść suszonych moreli
100 g migdałów bez skórki
50 ml różowego wina
mieszanka suszonych: kolendry, cynamonu, imbiru, czarnego pieprzu, kardamonu,gałki muszkatołowej, goździków, w równych proporcjach lub gotowa Ras el Hanout (ja użyłam niewielkiej ilości graam marsali - te same składniki)

Mięso pokroić na duże kawałki, natrzeć mieszanką przypraw z solą (jeśli jest czas - odstawić pod przykryciem na kilka godzin). Usmażyć je na oleju do lekkiego zezłocenia. Na tej samej patelni podsmażyć pokrojoną w drobna kostkę cebulę z czosnkiem. Cebulę i mięso przełożyć do garnka do tajine lub innego żaroodpornego naczynia i zalać 300 ml gorącej wody (u mnie z dodatkiem wina). Wymieszać, dodać pokrojone w kostkę suszone morele. Przykryć szczelnie i wstawić do piekarnika, nagrzanego do 180*C na 45 minut. Na koniec, na patelni przyrumienić migdały, dodać do dania. Można też skropić sokiem z cytryny i
posypać natką z pietruszki (ja zrezygnowałam z cytryny i pietruszki)

tarta z pieczonym jogurtem
100g zimnego masła
100g mąki pszennej
łyżka cukru pudru
żółtko
łyżka miodu
Nadzienie jogurtowe:
250 ml jogurtu greckiego lub naturalnego
1 1/2 jajka (jajko + białko)
łyżka mąki pszennej
1/4 szklanki cukru pudru (lub więcej, do smaku)
łyżka golden syrupu lub miodu
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

200 g malin/jeżyn/borówek amerykańskich

Składniki na ciasto umieścić w naczyniu i szybko zagnieść. Z ciasta uformować kulę, spłaszczyć, owinąć folią, schłodzić w lodówce przez 30 minut.
Po wyjęciu, rozwałkować je na papierze do pieczenia na grubość około 3 mm, następnie razem z papierem przenieść nad formę od tarty, obrócić, delikatnie odkleić papier i wylepić nim formę do tarty (moja jest wąska i dość długa- jak na zdjęciu) Na ciasto wyłożyć papier do pieczenia, a następnie na papier wysypać kulki ceramiczne fasolę lub ryż, które obciążą ciasto. Wstępnie podpiec w temperaturze 190ºC przez 15 minut, następnie papier usunąć, piec kolejne 20 minut lub do mocnego zrumienienia ciasta. (powinno być całkowicie wypieczone, ponieważ nadzienie jest bardzo płynne). Wyjąć z piekarnika.
Składniki na nadzienie jogurtowe zmiksować w blenderze, odstawić na kilka minut żeby ewentualna, powstała pianka opadła. Wylać na podpieczony spód wstawić do piekarnika rozgrzanego do 190ºC i piec około 20 minut. Nadzienie powinno być ścięte na całej powierzchni tarty, szczególnie pośrodku. Wyjąć z piekarnika, przestudzić. Schłodzić przez 2 godziny w lodówce, przed podaniem udekorować owocami.

Uwaga: moja foremka jest długa i wąska (mieści się na niej ok 1/3 tego co na standardowej formie do tarty), zagniotłam więc ciasto ot tak nie z przepisu, dlatego na pełnowymiarową tartę odsyłam do oryginalnego przepisu

poprzednie urodzinowe obiady:
obiad urodzinowy mamy 
obiad urodzinowy
i wprawdzie walentynkowy obiad, ale na urodziny też może być, zwłaszcza jesienne

a na deser piosenka która z jakiegoś powodu do urodzin mi pasuje

czwartek, 23 maja 2013

piątek nadciąga !

A może piknik ?
 W menu : kurczak w pistacjowej panierce i poniedziałkowa sałatka ze szparagami (przepis Bei modyfikowany). Lekko i przepysznie. Wszystko pieczone.

kurczak w pistacjowej panierce
(oryginalny przepis z "Realfood cookbook" na udka z kurczaka)
4-5 małych filetów z kurczaka (lub 1 1/2 dużego pociąć na mniejsze)
2 garści pistacji bez skorupek
pół szklanki mąki
1 jajko
2 łyżki mleka
sól, papryka (u mnie wędzona), pieprz + inne ulubione przyprawy do smaku

 Rozgrzać piekarnik do 220*C. Pistacje, 2 łyżki mąki sól i przyprawy wrzucić do blendera. Miksować do momentu, aż pistacje będą z grubsza posiekane. Wysypać na talerz. Na drugim talerzu wymieszać mąkę z przyprawami, a na trzecim jajko z mlekiem ("rozbełtać"). Kurczaka obtoczyć w doprawionej mące, dokładnie "zmoczyć" w jajku i obtoczyć w miksie pistacjowym. Powtórzyć z resztą kawałków kurczaka, ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i piec ok. 10 minut. 
szparagowa sałatka poniedziałkowa z mango:
mieszanka sałat/rukola
pęczek szparagów
2 słodkie ziemniaki
1 dojrzałe mango
garść ugotowanej komosy*
5 łyżek oliwy z oliwek,
1/2 łyżeczki octu balsamicznego

Ziemniaki obrać.Pokroić w plastry, a te na ćwiartki. Szparagi opłukać, odłamać zdrewniałe końce (wystarczy ugiąć łamią się w dobrym miejscu) pokroić w kęso-kawałki. Ułożyć ziemniaki i szparagi na blaszce. Przy pomocy pędzelka posmarować oliwą (można wcześniej, dla aromatu dodać do niej skórkę z cytryny/wcisnąć ząbek czosnku/odrobinę wędzonej papryki) i delikatnie posolić. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 220*C na 10 minut.
Mango obierać nad misą blendera (najpierw odkroić połówki od pestki, potem od strony miąższu, nie przecinając skórki, pokroić wzdłuż, a następnie w poprzek, a następnie nacisnąć od spodu wypychając  kostki mango do góry (kostki do sałatki). Odkroić je od skórki, tak żeby sok (i mniejsze kawałki) ściekał do środka. Zeskrobać resztki miąższu ze skórki do blendera, dodać kilka mniej kształtnych kostek mango, 2 łyżki oliwy troszkę octu balsamicznego, szczyptę soli i zmiksować.

Do przewozu proponuję sałatę i sos wziąć osobno, a resztę składników wrzucić do jednego pojemnika.
A ponieważ składniki do sałatki i kurczak pieką się w tej samej temperaturze i potrzebują mniej więcej tyle samo czasu, to bardzo ładnie się to zrównolegla.
Kurczak dobrze się przewozi w dowolnym pudełku i jest też dobry na zimno.
Jak widać kosz piknikowy jakkolwiek bardzo stylowy i fajny nie jest do pikniku niezbędny, a w butelce jest Malibu z mlekiem :D

Czas na piknik z home&you - półmetek!

*po informacje o komosie i jak się gotuje komosę odsyłam do Bei

poniedziałek, 11 lutego 2013

hi, hello how are You ?


Dawno mnie tu nie było. Zwyczajnie się nie wyrabiam z życiem. Wracam do domu i padam na twarz, na gotowanie czasu ani siły nie ma. Praca ta ma zarówno kilka znaczących plusów i jak i kilka rażących minusów. Do tych ostatnich należą godziny, płaca i tempo w jakim drenuje mnie z sił witalnych, zaś do plusów należy moja wzrastająca zdolność do posługiwania się językiem angielskim, a także pozytywne wibracje w ekipie i ogólnie wśród ludzi. Gdyby ktoś mi miesiąc temu powiedział, że w siąpiącym deszczu będę pracując przechadzać się po londyńskich ulicach z uśmiechem na twarzy, nucąc, tańcząc i witając się z każdym przechodniem przez 6 godzin dziennie, to wyśmiałabym go bez litości. A tak jest. Uczę się wszędzie szukać pozytywów, nakręcać się na pozytywne myślenie, prowadzić small talk'i, a także zarządzać ludźmi, marketingu i ogólnie sporo o ludziach (zaskakująco grzeczni i pozytywnie nastawieni są londyńczycy).
Szkoda tylko, że gotować mam czas tylko w niedziele.
Tym razem szybki i nieskomplikowany, delikatny w smaku i lekki
 
Kurczak w tymiankowym sosie z różowego wina*
2 średnie piersi kurczaka (ok. 1/2 kg)
2-3 cebulki cukrowe ze szczypiorem (spring onions)
szklanka różowego/białego wina
suszony/liofilizowany tymianek (lub zioła prowansalskie)
spora garść świeżego tymianku
60 ml śmietany kremówki lub odpowiednika
czosnkowa oliwa lub oliwa + 1/2 ząbka czosnku

Na patelni na oliwie delikatnie podsmażyć  suszony tymianek, cebulkę (i ew. czosnek) pokrojoną w krążki (część szczypioru dodałam dopiero później). Piersi umieścić na patelni zakrzywioną stroną do dołu i smażyć pod przykryciem, na małym ogniu przez około 5 minut (jeśli cebulka się przypala ułożyć ją na kurczaku). Mięsko obrócić, dolać wina. Kiedy wino się zagotuje posolić całość, przykryć pokrywką, zmniejszyć ogień i dusić jeszcze ok 10 minut. Sprawdzić czy kurczak nie jest surowy (naciąć w najgrubszym miejscu i patrzeć czy sok wylatuje klarowny - jeśli tak kurczak jest gotowy). Odłozyć piersi a podgrzane talerze. Do pozostałego płynu dodać śmietany, drobno posiekanego świeżego tymianku zamieszać doprowadzić do wrzenia, doprawić do smaku polać piersi sosem.
Smacznego

*w oryginale kurczak był w sosie estragonowym z białego wina lub wermutu, a przepis pochodzi z "Kitchen" Nigelli

wtorek, 8 stycznia 2013

festiwal resztek

Challenge się skończył zostawiając mnie ze sporą liczbą małych ilości różnorakich składników (nie zgubiliście się ?). Do szpinaku i szparagów dokupiłam dziś opakowanie truskawek, ser z niebieską pleśnią i trochę śmietanki i na kolację była dziś sałatka. Na jutro mam mix mięsny w sosie musztardowo-pomarańczowym i tylko makaron trzeba dogotować (co dobrze się składa, bo jutro zajęta będę).
Takie resztkowanie jest chyba nawet zabawniejsze od samego wyzwania, bo nie ma sztywnych reguł i generuje mniej stresu.
Większość blogerek byłaby pewnie oburzona jedzeniem truskawek i szparagów poza sezonem, ale mnie odpowiadały truskawki twarde i kwaśne, z lekkim tylko aromatem. A tak poza tym to miałam na nie ochotę i fuk !

sałatka sssst*
(porcja na 2 osoby)
3-4 garście szpinaku
pęczek szparagów (mały)
opakowanie truskawek
100 ml śmietanki (u mnie 22%)
60-70 g sera z niebieską pleśnią

Szparagi ugotować w osolonej wodzie, szpinak ułożyć na talerzach, truskawki pokroić w ćwiartki, śmietankę podgrzać z serem do całkowitego rozpuszczenia sera. Ugotowane szparagi pokroić na kawałki, ułożyć razem z truskawkami na szpinaku polać sosem serowym.

mix mięsny w sosie pomarańczowo-musztardowym
pół piersi z kurczaka
ok 150-200 g wołowiny pokrojonej w drobną kostkę
1 pomarańcza (sok + skórka z połowy)
2 łyżki musztardy z całymi ziarnami gorczycy
marchewka
1/2 cebuli
oliwa z oliwek
gram masala

Cebulę zeszklić na oliwie, dorzucić skórkę pomarańczową, gram masalę. W tym czasie pokroić kurczaka (i ew. wołowinę) dorzucić na patelnię. Wycisnąć sok z pomarańczy, wygrzebać resztki miąższu, dodać oba do podmażanego mięsa. Dusić 5-10 minut. Musztardę wymieszać z filiżanką wody, solą (ew. sosem sojowym) dodać, wymieszać i podgrzewać jeszcze kilka minut.
Proponuję podawać z makaronem, najlepiej świderkami ;)

*sssst - sos serowy, szparagi, szpinak,  truskawki

P.S. zdjęcie mixu dorzucę jutro - jeśli będzie się nadawało

sobota, 5 stycznia 2013

challenge nr 1 part 1

Dość spontanicznie zaczęliśmy naszą zabawę - wyzwanie, więc na wymyślenie i zrobienie pierwszego obiadu nie miałam dużo czasu - w brzuchach zaczynało już burczeć. Wybrałam więc stosunkowo najprostszą formę czyli sałatkę (a jeszcze zobaczyłam ten przepis), składniki też stosunkowo proste, no i ... Maciej szpinak najbardziej lubi w formie nieprzetworzonej, a w dodatku uznałam, że to składnik najbardziej "psujny". Od siebie dorzuciłam kurczaka i moją ukochaną blanszowaną cukinię, która sama w sobie jest dość neutralna w smaku i doskonale "przyjmuje" inne smaki. Ni i maliny zamieniłam na syrop malinowy.

Składniki z wyzwania: szpinak, cukinia, roquefort, pierś z kurczaka
Oceny Macieja:
Wygląd: 6.5 (Smacznie wyglądająca sałatka, ale bez fajerwerków)
Kreatywność: 4 (Sałatka z kurczakiem, jakimś serem i słodkim sosem pojawia się na naszym stole dość często)
Smak: 8.5 (Bardzo smakowało mi połączenie słodkiego kurczaka z ostrym smakiem roqueforta)
Ogólna: 7.5 (Nie bardzo oryginalne, moim zdaniem, ale naprawdę dobre. Chętnie bym postawił 8)

sałatka szpinak- roquefort
ok. 100 g sera roquefort
ok. 100 g świeżych liści szpinaku
2 małe lub 1 duża pierś z kurczaka
1 mała cukinia
1/3 szklanki syropu malinowego
2 łyżki stołowe octu balsamicznego
1 łyżka stołowa oliwy z oliwek
pół garści płatków migdałowych
sól, pieprz

Na suchej patelni uprażyć płatki migdałów, odłożyć na później. Pierś z kurczaka podzielić na 2-3 porcje, posolić.  Wymieszać syrop malinowy, ocet, oliwę z oliwek (jeśli syrop mało słodki można dorzucić ze 2 łyżeczki cukru), podgrzać na patelni. Umieścić w tak przygotowanym sosie kurczaka, "obsmażyć" z obu stron. W tym czasie umyć szpinak i cukinię. Zagotować wodę, cukinię pokroić na półplasterki wrzucić do osolonego wrzątku, odstawić aż zrobią się lekko przejrzyste. Wyjąć kurczaka, pokroić na plastry i podgrzewać w sosie, aż znikną "surowe plamy". Szpinak, odsączoną cukinię, pokruszony ser i ciepłe plastry kurczaka (oprószone świeżo mielonym pieprzem) umieścić w misce lub na talerzu, posypać prażonymi  płatkami migdałów i polać resztką sosu.

słówko dnia: spruce - świerk, ale też wymuskany, schludny, a nawet choinkowy

poniedziałek, 26 listopada 2012

kilka weekendowych migawek i kurczak z mango

 Ale żeby nie było, chciałam zaznaczyć, że całą sobotę lało i było paskudnie. Podobnie zresztą było w ciągu tygodnia. Tym cenniejsze było te parę godzin słońca w piątek i te parę dzisiaj (choć nieźle wiało). Wykorzystaliśmy je więc do cna - jak skończyliśmy nasz spacer to właśnie zaczynało mżyć.

Najbardziej cheesy widoczki w Londynie






 Ta pani słodki dzióbek opanowany ma do perfekcji. A ta druga powinna jeszcze poćwiczyć :D

A to już dzisiaj: tak się zaczęło

 pływać każdy może: jeden trochę lepiej drugi trochę gorzej...




a tu dziwny most z odłamkami kamieni (?) 
i pole na którym najwyraźniej hodują bramki... 
(a tak naprawdę duży park, dużo boisk)

ciekawe czym wcześniej były te murki- teraz są w każdym razie fajnie obsadzone roślinnością i ... pomalowane. A (na zdjęciu) obok dziwaczny modrzew o kulistej koronie i srebrzystych igłach - takiego jeszcze nie widziałam. 


 A tak się skończyło - zdecydowanie bardziej ponuro, ale też na swój sposób klimatycznie.

A z soboty mimo ponurej pogody mam jednak słoneczne zdjęcie - obiadu.
Oryginalny przepis pochodzi z listopadowego "Mojego gotowania" jako przepis do garnka rzymskiego, ale z braku takowego użyłam keksówki, no i oczywiście pozmieniałam trochę .
udka kurczaka z mango
4 "pałki" z kurczaka
1/2 cebuli
1 duże dojrzałe mango
2 łyżeczki czerwonej pasty curry
2 łyżeczki chutneya z mango
1/3 szklanki soku pomarańczowego
odrobina ostrej papryki

Pałki posypać solą,wysmarować pastą curry, przełożyć plastrami mango (w ten sposób zużyłam 1/2). Wstawić zimnego do piekarnika (nastawionego na 200*C) i piec ok. 30 minut (w przepisie było 50). Cebulę i resztę mango pokroić w dość drobną kostkę (mango warto kroić i obierać nad miseczkę, żeby zbierać skapujący sok i wykorzystać do sosu). Wymieszać z sokiem pomarańczowym, chutneyem, papryką i powstałym sosem polać pałki. Piec jeszcze 10-15 minut. Podawać z ryżem. Wychodzi na 2 niespecjalnie głodne osoby

wtorek, 20 listopada 2012

bocz(nia)kiem




Pozmieniałam w tej sałatce tyle, że już właściwie nie jest z tego przepisu, z którym zaczynałam. A to okazało się że i w domu i w pobliskim sklepie nie ma musztardy (a przynajmniej M.jej w sklepie nie znalazł), a to ugotowałam ryż tak po prostu. A to M., nie bez racji zresztą, zapytał, że jak to sałatka, to czemu składa się właściwie tylko z ryżu, kurczaka i grzybów, więc dodałam sałaty i rzodkiewki (dla kolorku). Wyszło coś dobrego, ale jestem praktycznie pewna, że nie to co jedli autorzy oryginalnego przepisu

sałatka ryżowa z kurczakiem i grzybami

3/4 szklanki brązowego ryżu
1 pierś z kurczaka, nieduża
1-2 szklanki lekkiego bulionu
150 g świeżych grzybów u mnie boczniaki różowe i żółte, shitake i pieczarki
garść kiełków rzodkiewki
garść (5-6) rzodkiewek
2 garści (1/3 główki) drobno pokrojonej sałaty lodowej

łyżeczka octu balasamicznego
2 łyżki oliwy
chlust sosu sojowego
sól pieprz

Ugotować ryż. Bulion zagotować w małym rondlu, wrzucić do niego drobno pokrojoną pierś z kurczaka (bulion powinien zakrywać mięso), zagotować ponownie, wyłączyć ogień, przykryć i odstawić na chwilę. Grzyby oczyścić, większe przekroić na pół lub na paski. Na patelni rozgrzać niewielką ilość oliwy i usmażyć grzyby. Doprawić je solą i pieprzem do smaku (ja smażyłam z odrobinką cebulki). Pokroić sałatę, rzodkiewki wymieszać z resztą składników (można odłożyć trochę grzybów oraz plasterków i kiełków rzodkiewki  do dekoracji). Wymieszać wszystkie składniki sosu ( ja wykonałam z octu balsamicznego, oliwy, sosu sojowego i łyżki bulionu z gotowania kurczaka - w oryginale: 3 łyżki octu winnego, 2 łyżeczki musztardy pełnoziarnistej, sól, cukier). Wymieszać sos z sałatką.

słówko dnia : oyster - boczniak, ale też nazwa karty miejskiej w Londynie

sobota, 6 października 2012

obiad słomianej wdówki

Ugotowany na całe 3 dni, a co mi tam ! (tak po prawdzie to łatwiej jest ugotować więcej niż mniej, zwłaszcza, że nasza lodówka nie pozwala na przechowywanie niezużytych produktów - miejsca brak).
W każdym razie M. uciekł do Gdańska w tydzień po moim przyjeździe. Myślę, że chodzi o moje próby oswojenia dyni. Chyba nie spodobała mu się wizja "będziemy jeść dynię aż wyjdzie mi dobra".
A jak tylko wyciągnął nogi za próg to pojawił się brązowy ryż z zielonymi warzywami  i smażonym kurczakiem. Jak na załączonym obrazku widać : malutkie cukinie, groszek cukrowy i drobne kukurydze chwilkę podgotować we wrzącej wodzie lub na parze, kurczaka zesmażyć na oliwie (z czosnkiem), ryż ugotować wg instrukcji na opakowaniu, wymieszać wszystkie składniki, dodać skórki z cytryny, soli pieprzu, sosu sojowego.
Smacznego.

A przy okazji przez cały październik w Londynie jest festiwal The Big Draw, wybrałam się więc na  jedną z części składowych tej imprezy w Brixton. Muszę powiedzieć, że WindMill  mnie rozczarował, ale zabawa z rysowaniem była całkiem fajna. Zwłaszcza jak się nie porównywałam z innymi uczestnikami.


 można było sobie wziąć zestaw: kilka rodzai papieru, kredki, węgiel, kreda ołówek i instrukcja przypięte do podkładki
 tak wyglądał wiatrak


a to moje próby oddania tego jak wyglądał: bez patrzenia na kartkę (na lewo) i w  60 sekund (na prawo)










słówko dnia : dumbstruck - kompletne zaskoczenie, oniemiały, zdruzgotany
P.S.
M.znalazł piosenkę Wysockiego ze spektaklu "Ósmy grzech - Wołodia Wysocki", który wystawiano kiedyś w Syrenie. Nie jest to "Taganka", która niemalże po nocach mi się śniła (niesamowicie mi się podobała), ale wszystkie piosenki z tego spektaklu były nieprawdopodobnie wyraziste, i intensywne i bardzo bardzo żałowałam,że nie da się nigdzie zdobyć ścieżki dźwiękowej spektaklu (nie to co w Buffo gdzie śpiewali źle i brzydko i aż płakać mi się chciało i jest płyta). Kochany ten mój mężczyzna.
a tu link

poniedziałek, 1 października 2012

obiad urodzinowy mamy

Tuż przed moim wyjazdem mama obchodziła urodziny. Miałam w związku z tym dobre chęci i ambitne plany. Wykonałam zaproszenie na uroczysty obiad urodzinowy, wyznaczyłam datę, ułożyłam III zestawy do wyboru (i podciągnęłam pod ten prezent mojego młodszego, spłukanego, ale bardzo kochanego braciszka, zapominając, że ten będzie w szkole i mi nic, a nic nie pomoże). Mama wybrała oczywiście zestaw obiadowy nr. II zawierający : zupę grzybową, tartę cukiniową z kurczakiem, boczkiem i serkiem ricotta oraz jesienną panią Walewską (przepis tu - jeszcze ją zrobię!). W wyznaczonym dniu okazało się, że prądu niet i że nie będzie go do godziny 15 (obiad był ustalony na 15.30). Hurra! Zmiana planów. Zamiast tarty będzie sałatka z grillowanych warzyw z kurczakiem i tzatzikami (oryginalnie występujące w zestawie III), a zamiast pani Walewskiej mus czekoladowy z serka mascarpone (pisałam o nim tu)






Sałatka jest łatwa, choć niezwykle czasochłonna w wykonaniu. Dodatkowym jej plusem jest dość duża elastyczność jeśli chodzi o składniki. Jeśli się nie lubi grillowanej papryki, albo pomidorów można je pominąć, dodać więcej cukinii jeśli się ją wyjątkowo (jak ja) lubi. Można też dorzucić pieczoną dynię, albo buraka.
grillowana sałatka
min. 1 średnia cukinia (u mnie 1 zielona 1 żółta)
min. 1 papryka żółta lub czerwona (lub obie)
opcjonalnie 1 średni bakłażan (ja nie przepadam)
2-3 garści pieczarek
1 duża/2 małe czerwone lub cukrowe cebule
spora pierś z kurczaka
1-2 pomidory
1/2 sałaty lodowej/ mieszanka sałat *
Warzywa kroi się w plastry lub paski i grilluje lub smaży na patelni beztłuszczowej, albo tak jak ja robi obie rzeczy równolegle. Podobnie postępuje się z kurczakiem (dobrze jest przed obróbką termiczną posolić, dodać przypraw). Zresztą zanim się wszystko zrobi to pierwsze składniki i tak są już dawno zimne i dobrze jest mieć na podorędziu mikrofalę lub nagrzany piekarnik, ponieważ znacznie lepsza jest na ciepło. Nie podgrzewamy sałat ani pomidorów dlatego te lepiej jest umieścić w osobnej misce i np. udekorować jadalnymi kwiatami (nasturcja, bratki)

*u mnie lodowa + rukola, a ponieważ rukola zakwitłą nam w ogródku to dorzuciłam równiej jej kwiatki, a jak już kwiatki to i nasturcja (wyjątkowo pyszna)

P.S. słówko dnia to :trimming(s) - przycinanie roślin, (dodatki do obiadu takie jak ziemniaki czy sałatka)

poniedziałek, 23 stycznia 2012

spóźniona

jestem jak zwykle. Wczoraj była impreza niespodzianka-posiadówka taty i sporo się napracowałam, żeby do niej doprowadzić (choć bez zgrzytów się nie obyło), ale wyszła fajnie. Tata wydawał się naprawdę zadowolony.
Ponieważ jest kolejna sałatkowa akcja u Peli, a i większość osób zaproszonych stara się dbać o wagę postanowiłam postawić na sałatki. Miały być 2 sałatki : ulubiona (długo się zastanawiałam jaka to) i jakaś z archiwum. Z archiwum wygrzebałam więcej niż jedną (jak ciężko było się zdecydować!) i postanowiłam, że wybiorę najlepszą. Tylko akcja była do niedzieli i jak zwykle nie zdążyłam.

Moja ulubiona sałatka to: z makaronem sojowym/ryżowym, rzodkiewką i ogórkiem. Wprawdzie można było potraktować to archiwalnie, ale świetna to była okazja żeby zrobić.

sałatka wiosenna
paczka makaronu ryżowego/sojowego
2 nieduże ogórki wężowe
4 rzodkiewki
pół piersi z kurczaka

kilka kropli oleju sezamowego
na marynatę:
sok z ½ cytryny
kilka chrustów sosu sojowego
dwie łyżki oleju
(opcjonalnie)na sos:
pęczek koperku/ząbek czosnku
opakowanie jogurtu naturalnego
sól i pieprz
Kurczaka kroję na niewielkie części, najlepiej w paseczki. Mieszam składniki marynaty, polewam nimi mięso, odstawiam na pół godziny.
W międzyczasie kroję ogórka i rzodkiewki (np. w słupki). Przygotowuję makaron sojowy.Kurczaka smażę na silnym ogniu, najlepiej w woku, następnie studzę.
Mieszam z resztą składników. Dodaję sos.

Oryginalny przepis pochodzi stąd, a moje poprzednie wersje są tu i tu

A najlepsza okazała się sałatka z kurczakiem na ostro. Tacie bardzo smakowała i jako jedyna zniknęła w całości. W stosunku do wersji oryginalnej zaszło wiele zmian ze względu na niedostępność imbiru czy pistacji... tu można zobaczyć oryginalny przepis.

sałatka z kurczakiem na ostro

2 piersi kurczaka
mieszanka sałat
pomidorki koktajlowe lub 4 zwykłe pokrojone w "8ki"
1 mała cukinia pokrojona w słupki, zblanszowana w osolonej wodzie

marynata do mięsa:
łyżeczka pasty przyprawowej harissa
łyżeczka kurkumy
łyżeczka ostrej papryki
pół łyżeczki chilli
łyżeczka sosu sojowego
łyżka octu balsamicznego
pół szklanki soku grapefruitowego
sok z cytryny
2 ząbki czosnku zmiażdżone

dressing:
4 łyżki oliwy z oliwek
łyżeczka octu balsamicznego
łyżeczka ostrej musztardy
2 łyżeczki musztardy z całymi ziarnami gorczycy
sól pieprz do smaku

kurczaka ponakrawać, umieścić w marynacie wstawić do lodówki min na 2 h (może być nawet cała noc). Piersi wyjąć z marynaty upiec. Sałaty wymyć, wymieszać, pomidory i cukinię pokroić, ta ostatnią zblanszować. Kurczaka pokroić. Całość wymieszać, zalać dressingiem podawać z grzankami.

EDIT: akcja została przedłużona, więc nawet się na nią załapię :D

piątek, 28 października 2011

kurka wodna


Dumna niesłychanie z siebie przytaszczyłam do domu 5 kg (mało mi torba ramienia nie oberwała) dyni makaronowej i jeszcze kilogramowy kawałek "bledziocha", który nie wiem jak się nazywa ale dynią niewątpliwie jest. I on poszedł na pierwszy ogień, a właściwie na zupę.
Od razu się tłumaczę - nazywa się kurka wodna, bo zawiera kurki i kurczaka. Całkiem smakowita.

Z ciekawostek ostatnio dowiedziałam się, że słowo "kurczak" wywodzi się z gwary warszawskiej dla której charakterystyczna była końcówka -ak, póki istnieli jeszcze rdzenni warszawiacy. Wcześniej mówiło się kura, albo kurczę, alko kur... a przynajmniej tak twierdzi mój przewodniczy znajomy

kurka wodna z dynią
1 duża pierś z kurczaka
5-6 średnich ziemniaków
ok 350 g dyni
3 marchewki
ok 400g kurek
woda
sól, pieprz, papryka do smaku

Kurczaka pokroić w kostkę, wrzucić do wody, zagotować (najprawdopodobniej trzeba będzie zszumować). Obrać ziemniaki, dynię i marchewkę. Dynię i ziemniaki pokroić w kostkę i razem z kurkami dorzucić do "rosołu", kiedy będą miękkie dorzucić marchewkę, doprawić, podawać gorące