Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szpinak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szpinak. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 kwietnia 2015

Przepis na niedzielę

To kubek kawy, lody i "Ulubione warzywa Pana Wilkinsosna".
A przepis na niedzielny obiad sam się jakoś znajdzie.
Nawet jeśli na niedzielny obiad przychodzą rodzice, a lodówka świeci semi - pustkami (tzn. jest w niej sporo jogurtów i sera, ale z tego trudno wymodzić obiad).

Książka mnie zachwyciła. Najpierw grafiką na okładce i ogólnym"klimatem", który mi kojarzy się z latami 60-tymi (odstająca tektura okładki* i obicie grzbietu tkaniną w kropeczki, czerpany papier...) oraz pięknymi zdjęciami.
Potem ogólną filozofią, wedle której najpierw powinno się wybierać na jakie warzywa mamy ochotę (najlepiej sezonowe), a dopiero potem dobieranie do nich mięsa czy ryb (od których "normalni ludzie" zwykle zaczynają) i na koniec dodatków złożonych z węglowodanów.
Podobają mi się też wskazówki praktyczne i dotyczące uprawy warzyw.
W ogóle książka o uprawie i przygotowaniu warzyw jest super pomysłem, nie tylko w erze slow food'a. A mój wewnętrzny ogrodnik zaciera ręce z uciechą...



Na pierwszy ogień i niedzielny obiad poszedł: pieróg z botwinką i fetą.  Zamieniłam w nim ciasto filo na francuskie i jeszcze zanim w sklepie okazało się, że jest tylko jeden pęczek botwinki postanowiłam, że zrobią ją pół na pól ze szpinakiem (który autor przepisu podaje jako zamiennik), bo mój mąż zawsze jęczy, że nie lubi botwinki. Co wcale nie przeszkadza mu chwalić i brać dokładki barszczyku ukraińskiego z tejże nielubianej botwiny :]

pieróg z botwinką, fetą i szpinakiem
pęczek botwiny (org. x2)
ok 100-150 g świeżych liści szpinaku (opcjonalnie)
(czerwona) cebula pokrojona w kosteczkę
250g sera feta
łyżka orzeszków piniowych

łyżka ziaren sezamu
opakowanie ciasta francuskiego (org. 10 płatów ciasta filo +80 g stopionego masła)
3 jajka (org 4)
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej, sól i pieprz do smaku, oliwa


Piekarnik nagrzać do 180*C
Umytą i grubo pociętą botwinę i szpinak podsmażyć 2-3 minuty (aż zmięknie) na rozgrzanej oliwie z gałką muszkatołową, pieprzem i ew. solą .
W dużej misce umieścić orzeszki pinii, cebulę i pokruszoną fetę i dokładnie wymieszać. Dodać odsączoną botwinę, wymieszać. Dodać ubite jajka i krótko wymieszać, do połączenia składników.

Masę wyłożyć na ciasto, rozsmarować równomiernie na połowie powierzchni i zalepić w trójkątnego pieroga. Wierzch posypać ziarnami sezamu (można posmarować odrobiną jajka) i nakłuć widelcem i wstawić do piekarnika na ok 30-40 min aż ciasto będzie złociste.

(jeśli używa się ciasta filo)
Odłożyć 2 płaty ciasta filo na bok. Resztę układać w wysmarowanej masłem formie (naczyniu żaroodpornym) po 2, posmarować masłem, kolejne 2, posmarować masłem, aż do uzyskania  4 podwójnych warstw. Nałożyć nadzienie równomiernie i podwinąć brzegi ciasta na wierch. Przykryć odłożonymi płatami, zalać resztą masła i posypać sezamem.Nakłuć widelcem i piec 50-60 minut. Wyjąć z piekarnika na 10 minut przed podaniem.

*osobną kwestią jest czy to praktyczne i czy się nie zniszczy ...
podejrzewam, że raczej się zniszczy przy pierwszym zamoczeniu, ale wygląda ładnie


sobota, 22 lutego 2014

śniadanie mistrzów

Stosunkowo proste i szybkie, ale za to jakie dobre!
 Opiera się  w dużej mierze na dobrej jakości składników. Więc dobrze jest żeby bagietka była pyszna i świeża, brie dość intensywny w smaku, a jabłko miękkie i słodkie (wyjątkowo).

kanapka
(2 porcje)
bagietka
ser brie (ok. 120 g)
pół jabłka - najlepiej 'Golden delicious'
garstka orzechów włoskich
liście (u mnie szpinak, ale sałata lub liść mieszany są równie dobre jak nie lepsze)

Bagietkę przekroić na pół, ser pokroić w grube plastry, jabłko umyć przekroić na ćwiartki i wyciąć gniazdo nasienne, pokroić w dość grube plasterki. Na bagietce ułożyć warstwą ser, orzechy na ser i lekko docisnąć żeby się przykleiły- nie będą wypadać. Na to plasterki jabłek i liście; przykryć drugą połową bagietki i spożywać. 

poniedziałek, 4 marca 2013

niewolnicy naszego wieku

No cóż świat wciąż zmierza w pewnym kierunku i już (?!) nie tylko ludzie oburzają mnie konserwatystkę swoim zachowaniem. Cóż przeżyć znaczy się przystosować. Przystosować do tego burdelu jakim są nasze miasta i ich okolice, do jedzenia śmieci i bycia naprawdę bezczelnym.
Wiewiórki w biały dzień bezczelnie patrzą Ci w twarz podjadając wygrzebaną ze śmietnika frytkę, lisy po zmroku przekopują śmietniki (niestety aparatu nie miałam ze sobą akurat tego dnia), a nawet zamiast tradycyjnego wykradania kur z kurnika wynoszą niemowlęta z domów (ale była chryja!)
O gołębiach wspominać nie będę...


A ja ostatnio jestem niewolnicą niebieskiego sera pleśniowego. M.uwielbia i smakuje mu wszystko co go zawiera, a ja trochę zbyt zmęczona jestem by myśleć kreatywnie. Więc:

sałatka szpinakowa z wołowiną w sosie z niebieskiego sera
ok 300 g wołowiny pokrojonej w kostkę
pół dużego opakowania liści szpinaku
2-3 marchewki
pół czerwonej papryki
pół kostki (ok. 100-150 g) sera z niebieską pleśnią
1/3 szklanki śmietany
masło

Wołowinę krótko podsmażyć na maśle, posolić popieprzyć, odłożyć (można do ciepłego piekarnika). Krótko obsmażyć na maśle marchewkę pokrojoną w  grube plastry. Odłożyć. Paprykę i szpinak opłukać pod bieżącą wodą, paprykę pokroić w paseczki. Ser pokruszyć, wrzucić na patelnię i zalać śmietaną. Podgrzewać i mieszać aż ser się rozpuści, dorzucić wołowinę i odgrzewać aż mięso będzie ciepłe. Układać na talerzach :szpinak, papryka marchewka, mięso z sosem.

sobota, 16 lutego 2013

obiad walentynkowy


Nie ma się czego obawiać. Nic różowego, czy czerwonego. Nawet niespecjalnie skomplikowany, czasochłonny czy trudny w wykonaniu...
Przepis z Kwestii Smaku, z moim dodatkiem szpinaku i świeżej mięty* i wymianą miodowego dressingu na miąższ maracui.

Szaszłyki z serem halloumi i figami
250 g sera halloumi
6 świeżych fig
kilka plasterków szynki parmeńskiej lub odpowiednika
po 2 garście rukoli, szpinaku
garść świeżych liści mięty
1 maracuja
skórka cytrynowa/zioła prowansalskie

Figi pokroić na ćwiartki. Każdą owinąć w pół plasterka szynki parmeńskiej. Ser pokroić w kostkę. Nadziewać na przemian figi i ser. Posypać tartą skórką z cytryny lub ziołami prowansalskimi. Grillować na grillu ogrodowym /patelni grillowej/piec w piekarniku (w 200* C przez około 12-15 minut) aż ser będzie zrumieniony a figi miękkie. Podawać na mieszanych liściach pokropionych miąższem i sokiem z maracui

*M.nie był miętą zachwycony ale ja uważam, że naprawdę dobrze pasuje

wtorek, 8 stycznia 2013

festiwal resztek

Challenge się skończył zostawiając mnie ze sporą liczbą małych ilości różnorakich składników (nie zgubiliście się ?). Do szpinaku i szparagów dokupiłam dziś opakowanie truskawek, ser z niebieską pleśnią i trochę śmietanki i na kolację była dziś sałatka. Na jutro mam mix mięsny w sosie musztardowo-pomarańczowym i tylko makaron trzeba dogotować (co dobrze się składa, bo jutro zajęta będę).
Takie resztkowanie jest chyba nawet zabawniejsze od samego wyzwania, bo nie ma sztywnych reguł i generuje mniej stresu.
Większość blogerek byłaby pewnie oburzona jedzeniem truskawek i szparagów poza sezonem, ale mnie odpowiadały truskawki twarde i kwaśne, z lekkim tylko aromatem. A tak poza tym to miałam na nie ochotę i fuk !

sałatka sssst*
(porcja na 2 osoby)
3-4 garście szpinaku
pęczek szparagów (mały)
opakowanie truskawek
100 ml śmietanki (u mnie 22%)
60-70 g sera z niebieską pleśnią

Szparagi ugotować w osolonej wodzie, szpinak ułożyć na talerzach, truskawki pokroić w ćwiartki, śmietankę podgrzać z serem do całkowitego rozpuszczenia sera. Ugotowane szparagi pokroić na kawałki, ułożyć razem z truskawkami na szpinaku polać sosem serowym.

mix mięsny w sosie pomarańczowo-musztardowym
pół piersi z kurczaka
ok 150-200 g wołowiny pokrojonej w drobną kostkę
1 pomarańcza (sok + skórka z połowy)
2 łyżki musztardy z całymi ziarnami gorczycy
marchewka
1/2 cebuli
oliwa z oliwek
gram masala

Cebulę zeszklić na oliwie, dorzucić skórkę pomarańczową, gram masalę. W tym czasie pokroić kurczaka (i ew. wołowinę) dorzucić na patelnię. Wycisnąć sok z pomarańczy, wygrzebać resztki miąższu, dodać oba do podmażanego mięsa. Dusić 5-10 minut. Musztardę wymieszać z filiżanką wody, solą (ew. sosem sojowym) dodać, wymieszać i podgrzewać jeszcze kilka minut.
Proponuję podawać z makaronem, najlepiej świderkami ;)

*sssst - sos serowy, szparagi, szpinak,  truskawki

P.S. zdjęcie mixu dorzucę jutro - jeśli będzie się nadawało

sobota, 5 stycznia 2013

challenge nr 1 part 1

Dość spontanicznie zaczęliśmy naszą zabawę - wyzwanie, więc na wymyślenie i zrobienie pierwszego obiadu nie miałam dużo czasu - w brzuchach zaczynało już burczeć. Wybrałam więc stosunkowo najprostszą formę czyli sałatkę (a jeszcze zobaczyłam ten przepis), składniki też stosunkowo proste, no i ... Maciej szpinak najbardziej lubi w formie nieprzetworzonej, a w dodatku uznałam, że to składnik najbardziej "psujny". Od siebie dorzuciłam kurczaka i moją ukochaną blanszowaną cukinię, która sama w sobie jest dość neutralna w smaku i doskonale "przyjmuje" inne smaki. Ni i maliny zamieniłam na syrop malinowy.

Składniki z wyzwania: szpinak, cukinia, roquefort, pierś z kurczaka
Oceny Macieja:
Wygląd: 6.5 (Smacznie wyglądająca sałatka, ale bez fajerwerków)
Kreatywność: 4 (Sałatka z kurczakiem, jakimś serem i słodkim sosem pojawia się na naszym stole dość często)
Smak: 8.5 (Bardzo smakowało mi połączenie słodkiego kurczaka z ostrym smakiem roqueforta)
Ogólna: 7.5 (Nie bardzo oryginalne, moim zdaniem, ale naprawdę dobre. Chętnie bym postawił 8)

sałatka szpinak- roquefort
ok. 100 g sera roquefort
ok. 100 g świeżych liści szpinaku
2 małe lub 1 duża pierś z kurczaka
1 mała cukinia
1/3 szklanki syropu malinowego
2 łyżki stołowe octu balsamicznego
1 łyżka stołowa oliwy z oliwek
pół garści płatków migdałowych
sól, pieprz

Na suchej patelni uprażyć płatki migdałów, odłożyć na później. Pierś z kurczaka podzielić na 2-3 porcje, posolić.  Wymieszać syrop malinowy, ocet, oliwę z oliwek (jeśli syrop mało słodki można dorzucić ze 2 łyżeczki cukru), podgrzać na patelni. Umieścić w tak przygotowanym sosie kurczaka, "obsmażyć" z obu stron. W tym czasie umyć szpinak i cukinię. Zagotować wodę, cukinię pokroić na półplasterki wrzucić do osolonego wrzątku, odstawić aż zrobią się lekko przejrzyste. Wyjąć kurczaka, pokroić na plastry i podgrzewać w sosie, aż znikną "surowe plamy". Szpinak, odsączoną cukinię, pokruszony ser i ciepłe plastry kurczaka (oprószone świeżo mielonym pieprzem) umieścić w misce lub na talerzu, posypać prażonymi  płatkami migdałów i polać resztką sosu.

słówko dnia: spruce - świerk, ale też wymuskany, schludny, a nawet choinkowy

sobota, 13 marca 2010

Wczorajszego posta pisała i pisałam i skończyć nie mogłam, dlatego pominęłam już wczorajszy obiad na który składała się "ciapalata" szpinakowa i grzanki z almette.
"ciapalata" to moje słowotwórstwo, ale siekany i mrożony szpinak w trakcie gotowania przyjmuje zwykle konsystencję błota. Zrobienie takiego szpinakowego błota zajmuje momencik.

Szpinakowe błoto

paczka mrożonego szpinaku
3 ząbki czosnku
garść sezamu/ orzeszków pinii*
kawałek sera z niebieską pleśnią**
garść świeżej bazylii
sól

Szpinak wyłuskany z opakowania prawdopodobnie trzeba połamać, wrzucić na patelnię lub do woka. Czosnek drobno pokroić, dorzucić. Kiedy cały szpinak się rozmrozi i zacznie być gorący dorzucamy bazylię (pokrojoną na średnie kawałki) sezam i stopniowo ser. Kiedy ser się rozpuści, a całość będzie ciepła można zdjąć z ognia i spożyć razem z grzankami cienko posmarowanymi serkiem Almette lub Piątnicy.
Pycha!

* lepsze są orzeszki pinii, ale ja nie miałam
** kawałek w sensie takiego standardowego trójkącika. Mój ser nazywał się St. Augur