Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mięta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mięta. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 lutego 2013

obiad walentynkowy


Nie ma się czego obawiać. Nic różowego, czy czerwonego. Nawet niespecjalnie skomplikowany, czasochłonny czy trudny w wykonaniu...
Przepis z Kwestii Smaku, z moim dodatkiem szpinaku i świeżej mięty* i wymianą miodowego dressingu na miąższ maracui.

Szaszłyki z serem halloumi i figami
250 g sera halloumi
6 świeżych fig
kilka plasterków szynki parmeńskiej lub odpowiednika
po 2 garście rukoli, szpinaku
garść świeżych liści mięty
1 maracuja
skórka cytrynowa/zioła prowansalskie

Figi pokroić na ćwiartki. Każdą owinąć w pół plasterka szynki parmeńskiej. Ser pokroić w kostkę. Nadziewać na przemian figi i ser. Posypać tartą skórką z cytryny lub ziołami prowansalskimi. Grillować na grillu ogrodowym /patelni grillowej/piec w piekarniku (w 200* C przez około 12-15 minut) aż ser będzie zrumieniony a figi miękkie. Podawać na mieszanych liściach pokropionych miąższem i sokiem z maracui

*M.nie był miętą zachwycony ale ja uważam, że naprawdę dobrze pasuje

poniedziałek, 31 października 2011

uparciuchy

Mój uroczy, kochany, młodszy braciszek uparł się, że chce zrobić lampion z dyni (wydrążyliśmy, wyciął 1 oko, a reszta została dla mnie)
Ja uparłam się i ryzykuąc urwanie ramienia przytaszczyłam 5 kg dyni makaronowej (znajomi na uczelni patrzyli na mnie jak na ufoludka)
z połówki mojej dyni wspólnymi siłami wykonaliśmy pierogi dyniowe (

w tym miejscu chciałam serdecznie podziękować mojemu, wspaniałemu mężczyźnie i mojej mamie za nieocenioną pomoc)
ja zrobiłam, farsz, ciasto, M. rozwałkował i pociął na kółka, a mama lepiła te śliczne brzeżki.

pierogi z dynią makaronową
350 g mąki
1 jajko
1/8 l wody
farsz (pomysł z przepisu na dynię makaronową wzięłam z książki "Klapsa czy Konferencja"*)
2,5 kg dyni makaronowej
główka czosnku
150 g masła
2 łyżki bułki tartej
sól, gałka muszkatołowa, garść suszonej mięty


Dynię wydrążyć, posypać solą, zawiąć w folię aluminiową i upiec do miękkości (ok godziny). Czosnek drobno posiekać, wymieszać z masłem, włożyć masło zw wydrążoną"dziurkę". Wystudzić, osączyć zbędną wodę, wymieszać z bułką, doprawić. Zagnieść ciasto na pierogi, lepić.


*Liska pisała o niej tu

środa, 18 maja 2011

lekkie zakończenie ciężkiego dnia

czyli o białych szparagach w postaci sałatki i na kolację.
Wariacja na temat przepisu z majowej"Werandy". W wersji oryginalnej szparagów był kilogram a do nich tylko rabarbar, cytryna i kolendra. Tą ostatnią zastąpiłam miętą (suszoną) a od siebie dodałam boczek.

sałatka z białych szparagów
pęczek szparagów
garść pokrojonego w bardzo drobną kostkę boczku wędzonego
1,5-2 łodygi (ogonki liściowe) rabarbaru
2-3 łyżki oleju
cytryna (umyta osuszona ze starta skórka i kilka kropel soku)
kilka listków świeżej/suszonej mięty/kolendry

szparagi ugotować w osolonej wodzie, ostudzić, pokroić na połówki
boczek zrumienić na oleju, zdjąć z patelni i na tym samym tłuszczu krótko podsmażyć rabarbar, dodać skórkę z cytryny (ew. łyżeczkę cukru), zdjąć z ognia zanim się się rabarbar rozpadnie. Ładnie ułożyć szparagi udekorować rabarbarem i boczkiem, posypać miętą, polać "resztką" oleju.






Bar Sałatkowy u Peli zaproszenie



P.S. a zaległości jak się ogarnę

środa, 31 marca 2010

magia mięty

Autorka przepisu, z którego korzystam w moim wycieczkach w stronę murzynka, napisała, że topiona czekolada tudzież brownie pachnie tak, jak może pachnieć szczęście. Być może. W takim razie jak pachnie mięta (nie pieprzowa, ta kłosowa*)? Myślę, że jak magia. Słodki orzeźwiający zapach (nowych możliwości, nadziei), ale ma w sobie nutę tajemniczości, przed czymś ostrzega; niepokoju.
A więc szczęście, magia i kilka ziarenek kardamonu. Musi wyjść coś pysznego!
Wyszło dobre, chyba trochę przetrzymałam w piecu, dziwnie wyrosło (choć proszku do pieczenia przecież nie dałam).
Murzynek z miętą i kardamonem
200g czekolady gorzkiej
200g masła
300g cukru
400g mąki
pełna miseczka posiekanej mięty (4 garście)
2 owoce kardamonu (10 ziarenek)

Masło i czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej lub mikrofalówce, jajka utrzeć z cukrem (aż nie będzie widać kryształków) i powoli łączyć z masą czekoladową (schłodzoną) i mąką. Ziarna kardamonu utrzeć w moździerzu razem z miętą wrzucić do ciasta i wymieszać. Ciasto przelać do wysmarowanej masłem formy i piec w nagrzanym do 200*C piekarniku przez 35 minut.

Pomysł na miętowo kardamonowy murzynek powstał oczywiście w trakcie golenia mięty, otrzymałyśmy nawet sadzonki (a z dumą oznajmiam, że sadzonka kardamonu, którą dostałam jakiś czas temu na zajęciach przetrwała transport do domu i teraz wypuszcza nowe liście). Ustaliłyśmy, że ja zabieram to co obcięte i robię ciasto. Wyszło tego całkiem sporo. Będę miała suszoną miętę, a jak i ta sadzonka przetrwa, to nawet i żywą. Moja kolekcja ziół w ciągu 2 dni z sztuk 1 wzrosła do sztuk dwa i czekam, aż wykiełkuje bazylia. Mam tylko nadzieję, że to drgnięcie** po 3 latach studiowania ogrodnictwa nie umrze śmiercią naturalną i znudzoną zabierając ze sobą moje zioła.
* kłosowa jest krzyżówką pieprzowej i okrągłolistnej, ma bardziej włochate i jaśniejsze liście niż pieprzowa. Różni je też skład olejku eterycznego, a co za tym idzie zapach. Głównym składnikiem olejku mięty pieprzowej jest methol, natomiast kłosowej karwon. Dzięki temu zapach jest słodszy i mniej ostry. Przykładem tej różnicy są gumy do żucia (choć aromaty są tam syntetyczne) są gumy o smaku "peper mint" czyli mięty pieprzowej są ostre i zawierają methol, są też gumy "spear mint", która zawiera karwon, jest słodka i delikatnie miętowa i nie ukrywajmy, taką wolę.
A jeszcze ciekawostka. Miętę pieprzową da się rozmnażać tylko wegetatywnie (przez podział) ponieważ utraciła zdolność tworzenia nasion
** Drgnięcie - nagle mimo, że nigdy nie chciałam się babrać w ziemi zapragnęłam hodować zioła.

Na zbiorowym "zdjęciu" są :
  • "lasy" to dziurawiec przywieziony z Mongolii przez naszego kierownika katedry
  • trawy to byłą szklarnia, ostatni etap żywota szklarni kiedy jeszcze wiadomo do czego kiedyś te resztki betonu służyły
  • nasiona bazylii
  • z rękawiczkami : wyżej mięta do suszenia niżej moja nowa lawenda
  • trzymane dłonią w lateksowej rękawiczce: pikowana siewka cieciorki
  • najmniejszy element, czyli sadzonka kardamonu. Żyje!