Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jabłko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jabłko. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 stycznia 2016

obiad na szybko

ostatnio tak mi się nie chce...
przedpołudnia spędzam snując się po mieszkaniu, a popołudnia, kiedy się budzę na kursie krawieckim (bardzo fajny zresztą, uszyłam swoją pierwszą w życiu spódnicę !)
W rezultacie za obiad zabieram się zwykle późnym wieczorem, kiedy głodni i zmęczeni wracamy do domu.
I wtedy musi być szybki.
Jedną z takich pozycji jest nieśmiertelny klasyk mojego dzieciństwa : 

ryż ze śmietaną i cynamonem:
torebka ryżu na osobę,
opakowanie śmietany
owoce (mogą być jabłka, lub dowolne mrożone owoce - ja najbardziej lubię z wiśniami)
cukier,
cynamon, 
sól (ryż trzeba osolić)

Ryż ugotować zgodnie z przepisem na opakowaniu. Owoce zasypać (szczodrze) cukrem i podsmażąć na wolnym ogniu aż zrobi się żel lub w przypadku jabłek - papka z pojedynczymi kawałkami.
Śmietanę wymieszać z cukrem i cynamonem (do smaku, ale cynamonu dużo!)
Nakładać do miseczek w dowolnych proporcjach.

Drugą nieortodoksyjny, szybki makaron na orientalną nutę, z pysznie rozpływającym się kozim serem, mlekiem kokosowym i ostrymi akcentami z chilli i czarnuszki 

makaron z mlekiem kokosowym, serem kozim i czarnuszką
makaron
1 mała cukinia
kostka (ok 200 g) twardego sera koziego
kawałek pora
ok. 1/2 szklanki bulionu
ok. 200 ml mleka kokosowego lub śmietanki
czarnuszka
oliwa z oliwek, najlepiej z chilli
sól, pieprz do smaku

Makaron ugotować na bardzo 'al dente', odcedzić. Pora pokroić dość drobno i zeszklić na oliwie, dodać cukinię i dusić przez kilka minut, a następnie dolać bulionu i podgrzewać na wolnym ogniu kolejne parę minut. Dodać mleko kokosowe lub śmietankę kokosową (jeżeli mleko nam się rozwarstwi nie mieszać, tylko dodać samą gęstą część pozostałą odlewając - można potem wykorzystać np. do zrobienia pysznego kakao), wymieszać, dorzucić makaron i podgrzewać mieszając od czasu do czasu, aż wchłonie nadmiar płynu. Na koniec przed samym podanie dorzucić kozi ser pokrojony w kostkę, wymieszać i posypać czarnuszką.


niedziela, 23 listopada 2014

menu urodzinowe

Wiem że nie wypada się chwalić, więc nie będę opowiadać jaką to jestem szczęściarą (a jestem, naprawdę), ale tylko popatrzcie na moje cudne prezenty i menu urodzinowe
Krakersy serowe 
100 g masła w temp pokojowej
175-200 g sera z niebieską pleśnią np. lazur
1 żółtko
sól do smaku
125 g mąki pszennej
50 g mąki kukurydzianej lub kaszy manny

Masło wymieszać z pokruszonym serem i żółtkiem (i solą), dodać suche składniki i zagnieść ciasto. Odłożyć je na 30 min. do lodówki. Rozwałkować na grubość ok 5 mm  i wykrawać dowolne kształty.
Piec 10-15 min w temp. 175*C, studzić na kratce.
przepis z "How to be domestic Godess" Nigelli

kanapki z :

pastą z jabłek i boczku(Æbleflæsk za Beą)
kilkanaście cienkich plastrów bekonu / boczku
4-5 jabłek (np. odmiana Boscop)
2 szalotki (lub 1 średnia cebula)
Plastry bekonu wytopić i zrumienić na patelni (najlepiej z wysokimi brzegami), przełożyć na ręcznik papierowy lub na talerz (tłuszcz pozostawiamy na patelni).
Szalotki / cebulę obrać i pokroić.
Jabłka umyć, pozbawić gniazd nasiennych i pokroić w ósemki.
Szalotki / cebulę przełożyć na patelnię i zrumienić kilka minut na tłuszczu; następnie dodać jabłka, dokładnie przykryć pokrywką i dusić na wolnym ogniu kilkanaście minut, aż jabłka będą odpowiednio miękkie. Kilka minut przed końcem dodać odłożone plastry boczku.

pastą z gorgonzoli  i ziarenkami granata
1 opakowanie gorgonzoli (ok. 150 g)
1/3 szklanki  śmietany (u mnie 30%)
ziarenka wyłuskane z niedużego granatu

gorgonzolę pokruszyć do garnuszka, dodać śmietankę i podgrzewać na małym ogniu, mieszając, aż ser się rozpuści. Wystudzić, rozsmarować na kanapkach i posypać ziarenkami granata lub innymi drobnymi owocami


tort makowy konfiturą pomarańczową i kremem z białą czekoladą
ciasto
300g maku
270 g cukru
8 dużych jajek (żółtka i białka oddzielnie)
3 łyżki kaszy manny (u mnie 5  zamiast migdałów)
2 łyżki mielonych migdałów
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki ekstraktu z migdałów
krem (moja modyfikacja*)
800g serka mascarpone
200 g białej czekolady

150 ml konfitury z pomarańczy (u mnie ta - jest boska)
ew.poncz 50 ml likieru pomarańczowego +2 łyżki wody

Mak dzień wcześniej zalać wrzątkiem i zostawić na noc lub zalać wodą i gotować 20 min od momentu zawrzenia, a następnie odcisnąć i zemleć 2-krotnie przez maszynkę (ja kupiłam suchy, zmielony mak).
Żółtka utrzeć z cukrem na puszystą masę, dodać mak, kaszę mannę, migdały, proszek do pieczenia i ekstrakt migdałowy i zmiksować. Następnie ubić białka na sztywną pianę i delikatnie wmieszać do masy makowej (najpierw1/3, żeby rozluźnić, a potem resztę). Dno tortownicy (⌀23 cm, ale u mnie była kwadratowa i trochę większa) wyłożyć papierem do pieczenia i przełożyć do niej ciasto. Piec ok 45 min (do suchego patyczka) w temperaturze 175*C. Studzić w uchylonym piekarniku.


Białą czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, wmiksować do serka.Wystudzone ciasto przekroić na 3 blaty, dolny posmarować konfiturą pomarańczową (można wcześniej nasączyć 1/3 ponczu, ale nie jest to konieczne tort i tak jest dość wilgotny), przełożyć kremem z białą czekoladą, przykryć kolejnym blatem (można nasączyć ponczem), ponownie przełożyć kremem i przykryć kolejnym blatem. Resztę kremu rozsmarować na wierzchu  i na bokach. Dowolnie przyozdobić.
przepis z  "Moich deserów i wypieków" Doroty Świątkowskiej z Moje Wypieki


* osobiście nie mam jakoś szczęścia do kremów z białą czekoladą. Tym razem zrobiłam tak jak w przepisie z częścią bitej śmietany (chociaż tam jest waniliowy a nie z czekoladą), ale krem wyszedł mi za rzadki i lekko grudkowaty. Dlatego następnym razem robię na samym serku mascarpone.

P.S. Nie należy do rozpuszczonej białej czekolady dodawać żadnych aromatów ani alkoholi bo się zważy !

sobota, 22 lutego 2014

śniadanie mistrzów

Stosunkowo proste i szybkie, ale za to jakie dobre!
 Opiera się  w dużej mierze na dobrej jakości składników. Więc dobrze jest żeby bagietka była pyszna i świeża, brie dość intensywny w smaku, a jabłko miękkie i słodkie (wyjątkowo).

kanapka
(2 porcje)
bagietka
ser brie (ok. 120 g)
pół jabłka - najlepiej 'Golden delicious'
garstka orzechów włoskich
liście (u mnie szpinak, ale sałata lub liść mieszany są równie dobre jak nie lepsze)

Bagietkę przekroić na pół, ser pokroić w grube plastry, jabłko umyć przekroić na ćwiartki i wyciąć gniazdo nasienne, pokroić w dość grube plasterki. Na bagietce ułożyć warstwą ser, orzechy na ser i lekko docisnąć żeby się przykleiły- nie będą wypadać. Na to plasterki jabłek i liście; przykryć drugą połową bagietki i spożywać. 

niedziela, 17 listopada 2013

różowe migdały

Ostatnio zastanawiałam się jakie jest moje ulubione ciasto, albo jakie są moje ulubione kwiaty. I wychodzi mi, że nie mogę się zdecydować. Oczywiście są typy które lubię bardziej niż inne. Na przykład uwielbiam jaskry.
Choć skłonność do różowego, to nowa rzecz :D
A szarlotki i ciasta z jabłkami lubi chyba każdy...
Ta jabłkowa tarta jest na tyle dobra, że do zdjęć udało się dotrwać tylko jednemu, jedynemu, odłożonemu zawczasu kawałkowi.
Co oczywiście nie przeszkodzi mi trochę pomarudzić, bo jest moim zdaniem trochę za słodka. Następnym razem część marcepanu (i tak użyłam mniej, bo w przepisie podane było 225-250g na 500 g jabłek) zastąpię dodatkową porcja płatków migdałowych i na pewno zrezygnuję z posypywania ciasta cukrem.






Marcepanowo-cytrynowa tarta z jabłkami  
Na spód:
100 g mielonych migdałów
125 g mąki tortowej
2,5 łyżki soku z cytryny
1 łyżka miodu ( u mnie golden surup)
2 łyżki dobrze schłodzonego Amaretto (wody lub innego alkoholu)
110 g zimnego masła
2 łyżki jogurtu naturalnego
szczypta soli
Na warstwę jabłkową:
600 g startych jabłek
225g zimnego marcepanu *
2-3 łyżki płatków migdałowych
sok z połowy cytryny
skórka otarta z całej cytryny

Zagnieść spód. Połączyć sypkie składniki (mąkę, migdały i sól), zrobić zagłębienie dodać płynne składniki (miód, jogurt sok z cytryny alkohol) oraz masło. Zgnieść. Blachę (dużą, np. z wyposażenia piekarnika) wyłożyć papierem do pieczenia. Przełożyć ciasto i cienko rozwałkować (by uzyskać placek o średnicy minimum 30 cm). Wstawić blachę z ciastem do lodówki na min 2 h Na pół godziny przed wyjęciem ciasta z lodówki nagrzać piekarnik do temperatury 175 stopni i przygotować jabłka: na tarce do jarzyn zetrzeć jabłka, pokropić sokiem z cytryny, dodać skórkę i zacząć ucierać marcepan. Żeby się nie sklejał ucierać go partiami i od razu mieszać z jabłkami. Jabłka przełożyć na tartę wyjętą z lodówki. Brzegi założyć do środka. Jeżeli się połamią nic nie szkodzi.Posypać jabłka płatkami migdałowymi i wstawić blaszkę do piekarnika i piec 25- 35 minut z nawiewem. Warto sprawdzić w czasie pieczenia czy ciasto zbyt szybko się nie przyrumienia – jeśli tak, przykryć je folią aluminiową i piec dalej.

*marcepan powinien być zimny żeby łatwiej się ścierać i mniej sklejać

niedziela, 29 września 2013

jesienne róże


Bardzo efektowne ciastka. Czas przygotowania jest troszkę dłuższy niż myślałam, ale efekt warty (choć można by więcej jabłek do środka wrzucić). Na imprezę w sam raz, bo upieką się i wystudzą akurat w czasie przygotowania innych produktów.
A jak listka do zdjęcia brakuje i nie chce się z domu wychodzić, to można sobie zawsze z gazety wyciąć :D
Przepis podaję za Cukrową Wróżką z moimi modyfikacjami.
jabłkowe róże
1 arkusz ciasta francuskiego*
2-3 jabłka z czerwoną skórką
4 łyżki miodu
2-3 łyżki różowego wina
3 łyżki cukru, łyżeczka cynamonu

Jabłka pokroić na ćwiartki i usunąć gniazda nasienne (ale nie obierać ze skórki), następnie skroić w cienkie plasterki. Miód z winem podgrzać w patelni i w tym "syropie" układać plasterki jabłka. Podgrzewać aż jabłko będzie miękkie. Ciasto posypać mieszanką z 3 łyżek cukru z cynamonem. Kroić wzdłuż krótszego boku na paski o szerokości około 2-3 cm. Na każdym paseczku układać kawałki jabłek tak, aby lekko na siebie zachodziły. Pasek zrolować i ułożyć w foremki (mogą to być formy na muffiny wyłożone papilotkami, albo foremki silikonowe na muffiny).
Piec około 25 minut w 200 stopniach. Po wystudzeniu można posypać je cukrem pudrem lub posmarować pozostałym "syropem".

*Ja kroiłam i rolowałam wzdłuż dłuższego boku i z jednego arkusza wyszło mi 7 róż, a potrzebowałam 2 jabłek. Wróżka podaje że róż wychodzi 10-11 i potrzebne są 3-4 jabłka

sobota, 14 września 2013

śliwka nocą

 Ostatnio się zwyczajnie niem wyrabiam. Dostałam skrzynkę kwaśnych śliwek  i dwoję się i troję żeby je przerobić na coś zanim odejdą z tego padołu łez. Palce z pozadzieranymi skórkami pieką żywym ogniem przy obieraniu kwaśnych owoców, a śliwki bezczelne za nic nie chcą oddawać pestek. O zdjęciach nawet nie ma co wspominać, bo wracam ostatnio o 19 do domu kiedy dobre światło dzienne do zdjęć jest tylko wspomnieniem.
 Jak na razie mam dwie partie dżemu ze śliwek z czarnym bzem z przepisu lo. Polecam użyć kwaśnych śliwek - mnie kwaskowaty dżem smakuje bardziej i do ciast też będzie lepszy. No i ciasto z kwaśnymi owocami. Użyłam kwaśnych zarówno śliwek jak i jabłuszek (spady) dlatego do oryginalnego przepisu dorzuciłam dodatkowe 50 g cukru i 2 łyżki miodu ( a także skórkę cytrynową dla smaku). Ciasto wyszło pyszne i kwaskowate; może nie tak ładne, ale ze śliwkami o poszarpanych krawędziach i misją żeby upchnąć ich na cieście jak najwięcej (w końcu po coś obrałam ich aż tyle !) należało się tego spodziewać.

Jogurtowe ciasto z kwaśnymi owocami

295 g mąki pszennej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
pół łyżeczki sody oczyszczonej
150 g drobnego cukru do wypieków
2 duże jajka
100 g płynnego miodu lub golden syrupu
1 szklanka (250 ml) jogurtu naturalnego, najlepiej greckiego
150 ml oleju słonecznikowego lub rzepakowego
skórka otarta z 1 cytryny
1 kg śliwek (lub więcej!)
3-4 kwaśne jabłka

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej (czyli najpier wyjąc z lodówki). Śliwki wypestkować, jabłka obrać i pokroić w dorobną kostkę.
Mąkę, proszek do pieczenia, sodę, cukier - przesiać, odłożyć.
Do większego naczynia wbić jajka, dodać miód, jogurt, olej i skórkę cytrynową. Wszystko wymieszać widelcem do połączenia. Wsypać suche przesiane składniki i wymieszać widelcem (mieszając w jednym kierunku), tylko do połączenia.
Formę wyłożyć papierem do pieczenia. Jabłka wysypać w miarę równą warstwą na dnie. Przełożyć na nie ciasto, wyrównać (jest gęste). Na wierzchu poukładać (gęsto) odpestkowane śliwki, rozcięciem ku górze. Ciasto można piec w większej prostokątnej blaszce lub okrągłej o średnicy 25 cm. Im mniej ciasta a więcej śliwek, tym smaczniejsze :-).
Piec w temperaturze 175ºC przez około 50 minut, ale zazwyczaj dłużej (zależy to od owoców), do suchego patyczka. Wyjąć, lekko przestudzić w formie, następnie uwolnić z formy. Wystudzone lub lekko ciepłe oprószyć cukrem pudrem i podawać.

poniedziałek, 19 listopada 2012

chwileczka

Na chwilę wpadliśmy "do domu" korzystając z krótkiego window of the oportunity. "Do domu" czyli do Warszawy, do rodziców podczas gdy przynajmniej tymczasowo dom znajduje się w Londynie.
Na pogaduchy ze wszystkimi moimi Milusińskimi zrobiłam sernik, który podzielony na kilka pudełek jeździł ze mną na kolejne spotkania. Podobno idealnie utrafiłam w gusta faceta Majki i nieźle zdziwiłam matkę mojego M. (gdyż sernik piekłam o 12 w nocy w sobotę). Przepis chodził za mną coś koło tygodnia odkąd zobaczyłam go tu, został jednak zmodyfikowany: 1. zamiast gruszek jabłka*,  2. więcej kajmaku zero cukru 3. kruchy spod zamiast mielonych ciasteczek

sernik ziomowy
500g mielonego sera na serniki (ja dałam troszkę więcej)
400 g (cała puszka) kajmaku
3 spore jajka
1,5 łyżki mąki

ok. 70g (1/3) kostki masła
kopiasta łyżeczka przyprawy do piernika
ok 80 g mąki

3-4 jabłka obrane, pokrojone w drobną kostkę
2-3 łyżeczki cynamonu

Mąkę, masło i przyprawę do piernika zagnieść i ciastem wylepić dno tortownicy o śr. 20 cm. Podpiec na złoto w temp180*C ostudzić. Ser zmiksować z kajmakiem, jajkami i ew. mąką (ja dodałam bo ciasto wydało mi się bardzo rzadkie). Wylać na przestudzone ciasto. Jabłka dokładnie wymieszać z cynamonem (tak, żeby każda kosteczka była pokryta) rozsypać równomiernie na wierzchu masy sernikowej. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180*C na 40-45 minut. Brzeg powinien lekko się zrumienić, a środek pozostać wilgotny i drgający przy poruszeniu. Jeżeli wierzch za szybko się rumieni, trzeba go przykryć kawałkiem folii aluminiowej. Wyłączyć piekarnik, otworzyć drzwiczki i pozostawić sernik do wystudzenia. Wstawić do lodówki na noc.
UWAGA: Kroić na bardzo małe kawałki, bo piekielnie słodki, ale równie dobry. Można też zmniejszyć ilość kajmaku oczywiście :D
Wspomniałam może że  tej wersji robi się go naprawdę szybciutko ?


A z miasta tęskniłam najbardziej oczywiście za Pałacem, zwłaszcza w tych uroczych kolorkach.

*jabłka trzeba było zutylizować - mama dostała, a my nie przepadamy za najpopularniejszymi, polskimi jabłkami jakimi są Szampiony (Šampiony lub Shampiony) jest to odmiana francuska dlatego napisy na straganach Championy, Czampiony czy Czempiony są z gruntu złe i błędne. A oprócz tego odmiana charakteryzuje się żółtawo-zieloną skórką w podłużne smugi czerwieni (niemalże jabłko w pionowe paski) oraz żółtawym, słodkim i lekko ziarnistym miąższem.

słówko dnia z dedykacją dla Ani : soft-boiled egg- jajko na miękko

środa, 7 listopada 2012

in the colours of the rainbow



sałatka owocowa z sosem curry
na 2 osoby
1 czerwony grapefruit (można zamienić na pomarańczę, albo ją  dodać)
1 średnie (lub 2 małe) jabłko 
1 banan plantain (lub zwykły)
1 średnia marchewka
mieszanka sałat (ok. 1/2 paczki)
1/3 szklanki mleka kokosowego (lub pół na pół mleka kokosowego i soku pomarańczowego)
1/2 łyżeczki pasty curry ( u mnie łagodna) lub proszku curry
łyżka masła

Grapefruita obrać ze skórki i z "błonek" - gorzkie. Banana i marchewkę obrać, pokroić na plasterki i podsmażyć na maśle (marchewka potrzebuje trochę krócej). Obrać też jabłko i pokroić w kostkę. W między czasie podgrzać (lub po prostu porządnie wymieszać) mleko kokosowe z curry. Wszystkie składniki wrzucić do miski; wymieszać.

słówko dnia : mulled wine - grzane wino

czwartek, 11 października 2012

pierożki królowej wróżek




Wczoraj byłam na RHS London Harvest Festival Show. Muszę przyznać, że byłam rozczarowana. Spodziewałam się czegoś takiego jak nasza Gardenia, albo Zieleń to Życie. A to tu było małe, nudne i nastawione głównie na jabłka (samych jabłek i gruszek były, a drugie  dwa stoły dwa dzieliły wszystkie, pozostałe warzywa). Nie mam nic przeciwko jabłkom, ale sadownictwo mnie zawsze nudziło, a  na Angielskich odmianach nie znam się już tym bardziej ni ciut ciut.








Z ciekawostek było stoisko z różnymi odmianami papryki posegregowanymi wg ostrości, stanowisko gdzie można było przynieść jabłko, a oni mówili jakiej jest odmiany i na koniec najbardziej interesujące - stanowisko ze starymi odmianami, których można było spróbować, posłuchać czegoś o nich i ew. (za opłatą) zabrać ze sobą do domu. Ja przygarnęłam 'Claygate Pearmain', 'Lorda Lambourna' oraz właśnie królową wróżek czyli 'Feerie Queen'.




 podpisane jabłuszka to te rozpoznane :)

 
Są to małe, zielonkawe i kwaśne jabłuszka. Idealne na nadzienie do pierogów, które atakują mnie ostatnio podejrzanie często (2 przepisy w ciągu tygodnia). Uznałam to więc za zrządzenie Losu, a kim że ja jestem żeby się z Nim kłócić?

Pierożki królowej wróżek
(ciasto z tego przepisu, nadzienie z tego)
150 g twarogu
75 masła bądź margaryny (zimnego)
150 g mąki pszennej
2/3 płaskiej łyżeczki soli (do słodkiego nadzienia nawet trochę mniej)

2 łyżki masła
2 duże (4 malutkie), kwaskowate jabłka
1/4 szklanki brązowego cukru
1/4 łyżeczki cynamonu
szczypta soli
1 łyżka skrobi kukurydzianej lub ziemniaczanej

Twaróg dobrze rozdrobnić widelcem, dokładnie wymieszać (ręcznie lub robotem kuchennym) z masłem mąką i solą na elastyczne ciasto. Schować do lodówki.

Jabłka obrać, pozbawić gniazd nasiennych, pokroić w kostkę. Masło rozpuścić na patelni, dodać jabłka, cukier, cynamon, sól . Dusić, na średnim ogniu, mieszając od czasu do czasu, aż jabłka zaczną mięknąć. Skrobię kukurydzianą/mąkę ziemniaczaną rozprowadzić w dwóch, trzech łyżkach wody i wlać do jabłek. Dusić jeszcze przez chwilę, mieszając, aż mąka zagęści sok i "sklei" jabłka. Odstawić do ostudzenia.

Uwagi:
Ciasto rozwałkować (niezbyt cienko), wycinać z niego spore krążki. Resztki ciasta zagnieć i rozwałkować ponownie. Powtarzać, aż zniknie całe ciasto. Do wyciętych krążków nakładać farsz i dokładnie zlepiać brzegi. Wstawić do nagrzanego do 200*C piekarnika na ok. 25minut (można wcześniej posmarować rozbełtanym jajkiem /i posypać cukrem i/lub cynamonem, ale nie jest to konieczne - takie jakie są są też pyszne).
Ciasto jest super formuje się świetnie, jest milutkie w dotyku, jak ciastolina :] (bawiliście się za młodu ciastoliną ?) i takie łatwe do zrobienia. W stosunku do oryginalnego przepisu zmniejszyłam proporcje do 1/3 i nadal wyszło mi ze 20 pierożków i jest to idealna ilość do ilości farszu która wychodzi z 2 jabłek (a co więcej na 2 raczej głodne osoby). Pierożki są pyszne na ciepło i na zimno też.

słówko dnia: infatuation - zaślepienie, zauroczenie

sobota, 15 września 2012

jabłka? winne! I cytrynowa kruszonka

Taki milutki wypiek do sobotniej popołudniowej kawy czy herbaty, ale najlepszy popijany winem, które zostaje po "marynowaniu" jabłek - wychodzi taka jasna sangria.
Pomysł na jabłka marynowane w białym winie znalazłam we wrześniowym numerze "Kuchni", ale jak to ja zrobiłam wszystko po swojemu.

strucla z winnymi jabłkami i cytrynową kruszonką
przepis stąd, mocno zmodyfikowany
2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka
1 duże jajko
3 czubate łyżki cukru
1/4 łyżeczki soli
3 łyżki masła, roztopionego
7 g drożdży świeżych

2 jabłka
1,5 szklanki białego wina wytrawnego, lub półwytrawnego
2 łyżki stołowe cukru z prawdziwą wanilią i kardamonem
garstka goździków
skórka otarta z 1/2 cytryny

2 łyżki masła
4 łyżki mąki
3 łyżki cukru
starta skórka i trochę soku z cytryny

Zrobić zaczyn* dodać pozostałe składniki i wyrobić, pod koniec dodając roztopiony tłuszcz. Wyrabiać tak długo, aż ciasto będzie gładkie i elastyczne. Przełożyć do miski, przykryć lnianym ręczniczkiem, pozostawić do podwojenia objętości (około 90 minut).
W tym czasie wino z cukrem i przyprawami zagotować, wrzucić pokrojone w grubą kostkę jabłka i gotować jeszcze pół minuty. Zostawić do ostygnięcia (w oryginale było na godzinę).
Kiedy ciasto wyrośnie, krótko je wyrobić (można podzielić na 2 części lub zrobić jedną dużą struclę). Rozwałkować na prostokąt o wymiarach 25 x 35 cm, lub trochę większy, delikatnie podsypując mąką. Na rozwałkowane ciasto wyłożyć nadzienie (czyli odsączone jabłka, wino można przelać przez sitko i spożyć pycha) tylko na środku, wzdłuż dłuższego boku. Ciasto zwinąć w roladę, składając na 3 części (pierwszą, dolną częścią ciasta przykrywamy część z nadzieniem, następnie składamy raz jeszcze, zwijając jak roladę; boki podkładamy pod spód).
Gotową struclę ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia (lub ułożyć w okrągłej blaszce z kominkiem, albo keksówce), oprószyć mąką, przykryć lnianą ściereczką, pozostawić do ponownego wyrośnięcia (około 30 minut). Przed samym pieczeniem struclę naciąć wzdłuż ostrym nożem, prawie do samej blaszki nie przecinając końców strucli, należy zostawić około 5 cm z każdej strony nie rozcięte oraz posmarować jajkiem/żółtkiem roztrzepanym z 1 łyżką mleka, posypać kruszonką
Piec w temperaturze 190ºC przez około 30 minut, do złotego koloru. Wyjąć z piekarnika, po kilku minutach przełożyć na kratkę, wystudzić.

* dla nowicjuszy - podgrzać mleko (ciepłe, ale nie parzy w palec, ja zwykle zużywam całe podane w przepisie do tego celu), wsypać łyżkę cukru, 2 łyżki mąki, wkruszyć drożdże, wymieszać na jednolito. Odstawić w ciepłe miejsce bez przeciągów na jakieś 15-20 minut. Niekonieczne jeśli korzystamy z drożdży suszonych, ale wtedy używa się połowę ilości (4 g)

słówko dnia sth went pear -shaped - coś poszło nie tak jak było zaplanowane
(u nas kształt gruszki ma jakby ładniejsze znaczenie - z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt, zdefiniuj kształt gruszki [ Jaskier z Wiedźmina cytowane z pamięci])

czwartek, 7 lipca 2011

tartaletki



Z upolowanych przeze mnie w dniu wczorajszym darów Matki Natury powstały dwa rodzaje tartaletek. Pierwsze na słono i na kolację z kurkami i serem lazur powstały w ilości sztuk 2 (więc podam proporcję). Drugie jabłkowe z różą w ilości sztuk 4, więc tym razem się nie rozpędzałam.

tartaletki z kurkami
kruche ciasto do wylepienia foremek
na każde 100g kurek
50 g sera lazur, lub innego z niebieską pleśnią
pół średniej cebuli
łyżeczka śmietany
oliwa, sól, pieprz

Foremki wylepić ciastem i podpiec na złoto w piekarniku.
Drobno pokrojoną cebulę zeszklić na oliwie, dodać kurki. Kiedy "puszczą sok" i większość odparuje dodać śmietanę i pokruszony ser. Podgrzewać mieszając aż cały ser się roztopi, zdjąć z ognia, przełożyć do foremek i wstawić na parę minut do piekarnika. Najlepsze na ciepło.

tartaletki jabłkowe z różą
kruche ciasto do wylepienia foremek
(najlepiej delikatnie słodkie)
2-3 średniej wielkości papierówek lub 5-6 malutkich
2 garści płatków róży (mogą być pączki)
3 łyżki cukru
2 łyżki wody
łyżeczka mąki ziemniaczanej

Foremki wylepić ciastem i podpiec na złoto w piekarniku.(175*C)
Jabłka obrać, pokroić na małe kawałki, płatki posiekać i razem z jabłkami wrzucić na patelnię. Zasypać cukrem i podgrzewać aż jabłka trochę zmiękną (ale nie powinny się rozpadać). Połowę jabłek przełożyć do miksera/blendera i z wodą i mąką zmiksować. Połączyć z reszta jabłek, nałożyć do foremek i piec ok 15 minut.

niedziela, 5 czerwca 2011

leniwa niedziela

Dziś w Izabelinie były targi książki. Fajna sprawa. Na początku snułam się z kąta w kąt nie mogąc znaleźć nic dla siebie, ale potem zauważyłam nowy katalog szkółkarski (a przecież to wstyd żeby bądź co bądź ogrodnik nie posiadał katalogu) i książeczki dla dzieci z cudnymi obrazkami i książkę o intrygującym tytule "Ekologia miasta"i jeszcze bardzo pouczającą, budzącą wspomnienia książkę "Kampinoskie bobry". A mama popełniła strategiczny błąd i dała mi dwa banknoty ze stwierdzeniem, że są dla mnie i mogę wydać. No więc wydałam.
Największą trudność sprawiło wybranie 2 z pośród 4 książek dziecięcych które mi się spodobały. Pięknie wydane, cudne obrazki, tak piękne, że koniecznie musiałam je mieć. W końcu wybrałam "Księgę jagód mrówki Zofii" oraz "Księgę grzybów mrówki Zofii" (dostępne były jeszcze kwiaty i drzewa) i po przejrzeniu muszę przyznać, że najdzie się nawet całkiem sporo gatunków których nie znam (zwłaszcza grzybów).

Oprócz tego, po uszy wpadałam w akcję kwiatożerców. Syrop z kwiatów czarnego bzy nastawiłam (ale jeszcze nie gotów jest) upiekłam szarlotkę z kwiatami robinii akacjowej (akacji*) i wybieram się nazbierać płatków róży do truskawkowego deseru.

szarlotka z kwiatami akacji i rabarbarem
3 duże słodkie jabłka
5-6 ogonków liściowych rabarbaru
5-6 łyżek cukru (z "czubkiem")
2-3 garście kwiatów robinii (akacji)
0.5 szklanki wody
łyżeczka soku z cytryny
1 łyżka budyniu waniliowego w proszku/mąki ziemniaczanej**
dowolne kruche ciasto z cynamonem do wylepienia foremki (ja robiłam "na oko" więc nie podaję przepisu)

rabarbar pokroić drobno, posypać cukrem i smażyć aż zmięknie. Dodać jabłka pokrojone w drobną kosteczkę, skropić sokiem z cytryny, dodać troszkę wody i podgrzewać aż będą miękkie. Na koniec dorzucić oskubane z szypułek kwiaty robinii i wymieszać. Po 2-3 minutach dodać budyń rozpuszczony w reszcie wody i mieszać aż masa zgęstnieje.
Zagnieść ciasto (koniecznie z cynamonem, raczej słodkie), wylepić formę (u mnie była keksówka), można zostawić trochę do przykrycia. Wyłożyć przestudzoną masę jabłkową i piec w temp. 180*C do złocistego koloru ciasta.

Ciasto wyszło fenomenalne, akacja nadała leciutki intrygujący posmak, masa delikatna, ciasto dorobinę ostrzejsze w smaku. Super się komponowało. A czas przeszły bo już nie ma



*u nas mówi się na to drzewo akacja - mylnie, akacja rośnie w Afryce i naszego klimatu by nie przetrwała, w przeciwieństwie do robinii, która świetnie sobie radzi (i jest doskonałym fitoremediantem)
** mąka się nam skończyła, więc dodałam odrobiny budyniu i wyszło b. smakowite

czwartek, 24 lutego 2011

mysz twardzielka i mięciutka wiewiórka


mysz twardzielkę wynosiłam dziś dwa razy - poznałam, że to ona bo kawałek ogona już wcześniej straciła w jakiejś potyczce o życie.
Trzeba przyznać, że walczyła dzielnie, skakała jak szalona; ale jak ją wypuściłam to dała się złapać drugi raz...

A Wiewiórka jeśli chce to potrafi być milutka, urocza i mięciutka. Ma takie aksamitne futerko. Druga wiewiórka, ta z tego przepisu nie za bardzo ma wybór. Jest mięciutkim wilgotnym ciastem, do upieczenia którego pretekstem była utylizacja miękkich* jabłek.
(Dwie wiewiórki na jednym zdjęciu )

wiewiórka
(przepis podaję za Dorotus)
Składniki:

* 4 jajka
* 3/4 szklanki cukru
* 2 szklanki mąki
* 2/3 szklanki oleju
* szklanka grubo posiekanych orzechów włoskich
* 4 - 5 jabłek
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* 1 łyżeczka sody
* 1 łyżeczka cynamonu


Jabłka obrać, zetrzeć na tarce z grubymi oczkami. Orzechy dość grubo posiekać.

Oddzielić białka od żółtek. Białka ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodawać cukier, dalej ubijając. Dodać żółtka, olej, dalej ubijać. Mąkę przesiać, wymieszać z proszkiem, sodą i cynamonem. Wsypać do masy jajecznej, wymieszać.

Jabłka i orzechy dodać do reszty ciasta, wymieszać.

Ciasto wlać do formy wyłożonej papierem do pieczenia (33 x 22 cm), piec około 45 - 55 minut w temperaturze 165ºC, do tzw. suchego patyczka. Ostudzone posypać cukrem pudrem.A ja dostaję paniki OBRONA zbliża się wielkimi krokami, powinnam się przygotowywać, a zamiast tego wpadam w panikę. Nie taką dobrą która mobilizuje do działania tylko taką, która każe siedzieć cichutko w kąciku, pooglądać telewizję i mieć nadzieję, że jakoś to będzie, może prezentacja sama się zrobi, albo może zdam bez zdawania...
Ale są plusy mam na co zwalić szaleńcze zakupy (owoc jednych z nich powyżej dźwiga śniadanie M.)
Ale następnego kawałka wiewiórki nie zjem dopóki nie zrobię i nie zagram w Cesarza. To będą nagrody.

*większość owoców preferuję twarde i kwaśne, takie żeby uderzać można było nimi zabić...