środa, 29 października 2008

błogosławiony trud...

... z którego twórczej mocy powstaje taki but wśród takiej srebrnej nocy...


pracowity dzień:
środy mam wolne od zajęć na uczelni, co zwykle owocuje robotą w domu









dzisiaj upiekłam śliczne ciasteczka z przepisu Komarki
jako że jutro wybieram się do cioci na obiad, a trochę głupio mi przyjść z pustymi rękoma, potrzebowałam czegoś reprezentacyjnego i nie "wydziwionego" (jak mawia moja rodzicielka)




Bardzo smakowały mojemu młodszemu bratu, który zwykle, chyba dla zasady kręci nosem na wszystko co upiekę lub ugotuję.



i wreszcie skończyłam szyć pluszowego osła. Let me introduce:



Ruda Szkapa!




oto jej pierwsza choć niezbyt profesjonalana sesja zdjęciowa































Brak komentarzy: